Oda do radości, czyli gamifikacja lekcji z aplikacją GoNoodle

Paulina Kuźmo-Biwan

Kończysz lekcję dwie minuty przed dzwonkiem? Chcesz rozluźnić uczniów po sprawdzianie lub przygotować ich psychicznie do trudnego zadania? Serwis GoNoodle powstał z myślą o gamifikacji zajęć dydaktycznych. Tym razem uczniowie nie grają jednak w gry online, a powtarzają ruchy postaci pokazanych na ekranie. Muszą wstać w krzeseł i dać upust swojej energii lub – przeciwnie – rozgrzać ciało i umysł przed lekcją czy kolejnym ćwiczeniem.

Czytaj więcej

Powrót do szkoły – nowa “stara” klasa

Paulina Kuźmo-Biwan

Powrót do szkoły – wyrażenie odmieniane przez wszystkie przypadki… Uczniowie mają przeróżne doświadczenia związane z nauczaniem zdalnym. Jedni cenili możliwość późnego wstawania i zredukowania czynności przygotowawczo-organizacyjnych do minimum, drudzy nie potrafili koncentrować się na lekcji dłużej niż 20 minut, co często kończyło się wielozadaniowością (trudno uwierzyć, ale uczeń potrafi jednocześnie szukać odpowiedzi w internecie, oglądać film, rozmawiać z kolegą, pisać na czacie i jeszcze notować co trzecie słowo!), jeszcze inni z niecierpliwością czekali na rodziców, którzy od godziny 16.00 rozpoczynali edukację domową.

Czytaj więcej

Kolorowe karteczki na moim pulpicie

Paulina Kuźmo-Biwan

Kolorowe, samoprzylepne karteczki to często niezbędny element wyposażenia torby nauczyciela. Przyklejamy je w kalendarzu, na biurku, na tablicach korkowych, w szafkach i w podręcznikach.

Takie same karteczki mogą też towarzyszyć cyfrowemu nauczycielowi. Można nimi „wylepić” pulpit komputera i szybko zapisać notatki, zadania do zrobienia czy link do ciekawej strony.

Czytaj więcej

Powtarzać? Tak, ale z sensem!

Piotr Bachoński

Niedługo uczniowie pojawią się w szkołach. Zacznie się wielkie powtarzanie materiału z okresu nauki zdalnej. Aby wysiłek, który w nie włożymy miał sens, powinniśmy pamiętać o dwóch rodzajach powtarzania: podtrzymującym (synonim kucia) i opracowującym. Pierwsze jest świetną strategią na krótką metę – mamy mnóstwo materiału na jutro – „zakuwamy”. Problem polega na tym, że po 48 godzinach nie będziemy pamiętali połowy. Po tygodniu prawie niczego. Jeśli chcemy, żeby nasi uczniowie naprawdę uzupełnili braki, utrwalili wiedzę z okresu nauki zdalnej powtarzajmy tak, żeby w sposób pogłębiony przetwarzali, opracowywali materiał.

Czytaj więcej

Wiem, że pracujesz, czyli wirtualne tablice uczniów – whiteboard.fi

Paulina Kuźmo-Biwan

Nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że większość pracy ucznia i nauczyciela przenosi się do środowiska wirtualnego. Już nie tylko przygotowujemy quizy, tworzymy testy, zamieszczamy linki do filmów czy przesyłamy pliki. Chcemy przede wszystkim współdziałać z innymi osobami, niezależnie od miejsca i czasu.

Niezwykła popularność narzędzi Google wynika między innymi z możliwości zaangażowania wielu osób do współpracy nad jednym dokumentem, prezentacją czy arkuszem. Takie rozwiązanie ma mnóstwo korzyści, ale też jedną istotną wadę – uczniowie mogą kasować i edytować swoje wpisy. Udostępniając plik, nauczyciel może mieć także trudności w weryfikacji ilości wpisów dokonanych przez konkretną osobę. Dobrze by było, aby każdy uczeń miał swoją wirtualną kartkę papieru, a nauczyciel mógł te wszystkie kartki przejrzeć, przechadzając się po klasie. Całkiem niezłym pomysłem jest rozpoczęcie takiej przechadzki bez wstawania z krzesła!

Twórcy znanej gry „Kahoot” oferują narzędzie, dzięki któremu nauczyciel tworzy dowolną ilość tablic (wirtualnych kartek) do pracy dla każdego ucznia. Narzędzie dostępne jest pod linkiem https://whiteboard.fi i jest gotowe do użycia, nawet bez rejestracji.

Czytaj więcej

Paskoza, skrajny objaw ocenozy (ale z optymistycznym zakończeniem)

Piotr Bachoński

Ponieważ naiwny się urodziłem i naiwny umrę, byłem święcie przekonany, że tym razem coroczne szaleństwo związane z wyścigiem po świadectwo z „czerwonym” paskiem (nieprawda, pasek jest biało-czerwony, w barwach narodowych) ominie nas szerokim łukiem. Sądziłem, że MEN odgórnie, w roku nauki zdalnej, wyda stosowne rozporządzenia regulujące w sposób nadzwyczajny sprawę promowania uczniów. Byłem pewny, że świadectw z wyróżnieniem po prostu nie będzie, a promowani będą w zasadzie wszyscy (pomijając przypadki szczególne i ewidentnie ewidentne). I co? I nic!

Czytaj więcej

Flipgrid, czyli jak przepytać i wysłuchać wszystkich uczniów?

Paulina Kuźmo-Biwan

Uczniowie chcą mówić. Ta wypowiedź nie jest w żaden sposób ironiczna i celowo nie jest zakończona znakiem zapytania. Pomijając naturalną barierę nieśmiałości i niewielki procent osób, które wolałyby spędzić swoje życie w ciszy, młodzi ludzie naprawdę lubią opowiadać (wiedzą o tym zwłaszcza nauczyciele prowadzący godzinę wychowawczą). Nie zawsze mają jednak ku temu sposobność, czas i warunki podczas zaledwie 45 minut zajęć lekcyjnych.

Zadaję pytanie w trakcie zajęć prowadzonych zdalnie. Pytanie jest otwarte, wymaga refleksji. Po chwili widzę 14 rąk w górze – ikony świecą się na pomarańczowo i powinno mnie to cieszyć. Wybieram dwie osoby, bo muszę jeszcze zadać kilka podobnych pytań. Do następnego pytania zgłasza się 8 osób. Przy trzecim widzę tylko 4 ‘łapki’. Gdybym to przedstawiła na wykresie, powstałaby niezła górka – idealna do zjeżdżania na sankach. Z ogromną płaszczyzną na samym końcu. Nic dziwnego, że chętnych do odpowiedzi uczniów brakuje pod koniec lekcji. Tyle razy zostali zignorowani. W końcu przestali uważać. Są tylko głowami sennie spoglądającymi na zegarek.

A gdyby tak znaleźć sposób, aby każdy mógł się wypowiedzieć, a oprócz tego wysłuchać, co mają do przekazania inni? Kilka kliknięć w wyszukiwarce i już wiem, czego szukam. Flipgrid reklamuje się jako narzędzie do prowadzenia dyskusji wideo, wzmacniając swój perswazyjny przekaz poprzez pokazanie tysięcy przykładów tematów, które utworzyli nauczyciele z różnych części świata. Sprawdzam.

Czytaj więcej

A gdy już wrócą… to będą powtarzać bez końca!

Piotr Bachoński

Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym roku szkolnym wrócimy z naszymi uczniami do klas. Pewnie wszyscy nie możemy się tego doczekać i trudno się dziwić. Prawdopodobnie stanie się to mniej więcej w połowie maja. Do końca roku szkolnego pozostanie więc około półtora miesiąca. W dodatku jest to czas, kiedy w szkołach wiele się dzieje: egzaminy, klasyfikacja, zakończenie roku szkolnego. Wydaje się, że w tej sytuacji jedynym rozsądnym rozwiązaniem będzie powtarzanie materiału, utrwalanie wiadomości i umiejętności, uzupełnianie braków. Próby „przerobienia” za wszelką cenę treści podstawy programowej przewidzianych do realizacji jeszcze w tym roku nie mają sensu, jeśli poziom uczniów po okresie nauki zdalnej będzie tak różny, jak to tylko możliwe.

Czytaj więcej

Zwróćmy uczniom wolność, czyli o budowaniu uczniowskiej autonomii

Piotr Bachoński

Pewnego dnia, dawno temu, mój syn przyszedł ze szkoły z wiadomością, że ma zbudować model rakiety kosmicznej. Uznałem, że tak poważne zadanie inżynieryjne nie może spoczywać jedynie na wątłych, wtedy, barkach mojego dziecka. Jako były modelarz wziąłem się do pracy i muszę przyznać, że bardzo byłem dumny z wyniku. Rakieta była nowoczesna i piękna. Krótko mówiąc, cud techniki. Tego dnia, gdy syn miał wrócić ze szkoły, niecierpliwie czekałem na ocenę. Okazało się, że dostałem 4+. Byłem oburzony, ja, modelarz kartonowy, który zbudował tyle modeli, dostałem 4 +?! Wtedy nie było dla mnie ważne, czego nauczył się mój syn, było ważne, jaką ocenę otrzymał i ta ocena była oburzająca.

Mój syn (nieświadomie) i ja – rodzic padliśmy ofiarą pierwszej przyczyny zniewolenia uczniów, jaką jest nastawienie na wynik. Dla rodziców wynik jest ważny, ponieważ chcą, żeby ich dzieci dostawały jak najlepsze oceny. Dla nauczycieli, ponieważ ich pracę ocenia się, niestety, na podstawie wyników egzaminów, średnich ich uczniów. Tutaj trzeba postawić pytanie: Czego uczy się dziecko, obserwujące rodzica, który wykonuje jego prace domowe? Uczy się tego, że nie jest w stanie samodzielnie sprostać wymaganiom, jakie stawiają przed nim dorośli (a przecież im ufa). Uczy się niesamodzielności.

Czytaj więcej

Uczenie się wymaga wielu małych kroków, które prowadzą na szczyt

Piotr Bachoński

Na początku muszę wytłumaczyć się z tytułu, który wyszedł mi trochę w stylu Paulo Coelho, co traktuję raczej jako powód do wstydu. Ostatnio pisałem o tym, że najważniejszym zadaniem współczesnej szkoły jest nauczenie uczniów tego, jak się uczyć. Twierdziłem też, że chodzi o proste metody, techniki i formy pracy, które nie wymagają poświęcania dodatkowego czasu na ich uczenie. Tutaj mała dygresja. Uważam, że im prostsze „narzędzie”, tym lepiej. Zdecydowanie odrzucam takie metody, gdzie większość wysiłku uczącego się jest poświęcona ich opanowywaniu. Techniki muszą być proste, skuteczne, uniwersalne i do wykorzystania „od zaraz”. Z tego wniosek, że takich narzędzi uczeń musimy mieć wiele. I to są właśnie te małe kroczki, które mogą prowadzić naszego podopiecznego na szczyt.

Czytaj więcej