Kreatywne zamieszanie

Piotr Bachoński

Kreatywność jest na edukacyjnym topie. Po wpisaniu pojęcia: kreatywność do wyszukiwarki Google otrzymujemy (31.01.2020) 27 100 000 wyników. Inteligencja to „jedynie” 11 800 000 wskazań. Nieco wyżej plasuje się myślenie – 15 000 000 wyników. Internet, czyli jego użytkownicy, postrzegają więc kreatywność szerzej niż tylko przez pryzmat inteligencji czy myślenia. W pierwszym przypadku słusznie. Można być osobą kreatywną z przeciętnym ilorazem inteligencji, choć oczywiście wysokie IQ nie przeszkadza, a wręcz pomaga. Jeśli chodzi natomiast o myślenie, to kreatywność jest jednym z jego „rodzajów”, dzisiaj, obok myślenia krytycznego, być może najważniejszym.

Wokół pojęcia kreatywności panuje jednak spore zamieszanie. Kiedyś w jednej z klas szkolnych widziałem plakat zatytułowany: Jak być kreatywnym? Pierwszy punkt brzmiał: Zrób coś szalonego! Kolejne były sformułowane równie „precyzyjnie”. Ten przykład pokazuje, jak często kreatywność jest utożsamiana jedynie z twórczością artystyczną, feerią barw i kształtów, ekstrawagancją, czymś bliżej nieokreślonym i trudnym do uchwycenia. Tymczasem, tak jak to zostało powiedziane powyżej, kreatywność to jedna z form myślenia. I to jest dobra wiadomość, ponieważ myślenia trzeba się nauczyć. Można więc nauczyć się także kreatywności. Tylko nieliczni ludzie rodzą się z tą umiejętnością, pozostali mogą przejść odpowiedni trening i zadziwiać świat swoimi pomysłami.

Czytaj więcej

Czy oświacie jest potrzebny storytelling?

Piotr Bachoński

Czego potrzebują współcześni uczniowie? Fascynujących historii, ale nie tylko oglądanych, ale także opowiadanych. Oczywiście nie może to być jakieś zwykłe opowiadanie, ale takie, które zaintryguje, zaciekawi. Od jakiegoś czasu panuje moda na storytelling. Niestety to ten z nielicznych przypadków, kiedy nie uda się znaleźć w pełni zadowalającego polskiego odpowiednika. Paweł Tkaczyk (który mówi, że żyje z opowiadania ciekawych historii) proponuje termin narratologia . Mamy nieliczne badania na temat storytellingu i wiele domysłów. Obrazowanie wykonane metodą magnetycznego rezonansu mózgu pokazało, że u osoby opowiadającej i słuchającej zajmującej opowieści uaktywniają się te same obszary, tak, jakby ich umysły się synchronizowały. Na pewno opowiadanie historii odtwarzających i porządkujących świat było dla ludzi jedną z najbardziej naturalnych aktywności. Gdy już mamut był upolowany i poćwiartowany, a z jego skóry uszyto już ubrania, wszyscy zasiadali przy ognisku i wtedy okazywało się, że sieć komórkowa nie ma zasięgu, Internet nie działa, a w telewizji znowu same powtórki i mdła rozrywka. Cóż było robić, ludzie opowiadali sobie różne historie. Wprawdzie pierwszym językiem ludzkości były obrazy, ale słowa okazały się bardziej precyzyjne i doprowadziły do narodzenia się literatury. Ten stan trwał mniej więcej do drugiej połowy XX wieku. Narodziny telewizji, a później Internetu, fakt, że odbiornik obrazów (smartfon), każdy z nas ma przy sobie cały czas, zmierzch rodzin wielopokoleniowych sprawiły, iż wydawało się, że czas „opowiadaczy” historii i ich słuchaczy minął.

Czytaj więcej

Lekcja 4 MAT – odpowiedź na potrzeby współczesnej edukacji

Piotr Bachoński

Pracujący w XXI wieku nauczyciele mają jedną niewątpliwą przewagę nad swoimi poprzednikami. W swojej pracy nie muszą opierać się na intuicji, mogą korzystać z badan naukowych, które dokładnie pokazują, co w uczeniu się przynosi wymierne korzyści, a co jest stratą czasu. Intuicyjne przekonania o uczeniu się zawodzą. Długotrwałe skupianie się na jednym zagadnieniu, podkreślanie treści w tekście, wielokrotna lektura – nie działają. Co zatem działa? Przemieszane, a nie skomasowane ćwiczenia, opracowywanie materiału w różnych kontekstach, przywoływanie wiedzy wcześniejszej, najlepiej w momencie, gdy zaczynamy ją zapominać, przywoływanie szerszego kontekstu dla omawianych treści, wizualizacja.
Istnieje schemat lekcji, który wydaje się wręcz stworzony dla realizowania takiego modelu edukacji. To lekcja 4MAT opracowana przez Bernice McCarthy.

Czytaj więcej

Kodowanie a podstawa programowa wychowania przedszkolnego

Karolina Kukla

Kodowanie i programowanie cieszą się obecnie ogromną popularnością w edukacji na wszystkich poziomach kształcenia. Wszystko to za sprawą szybko zmieniającego się świata i wszechobecnych nowych technologii. Naszym zadaniem jest pomóc dzieciom odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Zatem naukę kodowania powinno zacząć jak najwcześniej, już w przedszkolu, kiedy to dziecko cechuje się największą ciekawością świata. Właśnie wtedy, kiedy 98% procent dzieci w wieku przedszkolnym cechuje się wysokim poziomem kreatywności. Nauka kodowania już od najmłodszych sprzyja rozwijaniu myślenia analitycznego, myślenia logicznego, nabywaniu umiejętności pracy
w zespole oraz bezpiecznego i świadomego korzystania z technologii informacyjnych.

Czytaj więcej

Dwanaście aplikacji, które sprawią, że Twoja lekcja matematyki będzie bardziej ekscytująca. Subiektywny przewodnik

Ryszard Markowicz

Niestety nie wszyscy kochają matematykę. Niektórzy uważają, że jest nudna, niektórzy, że trudna. Poprzez użycie technologii XXI wieku możesz sprawić, że każdy odkryje, jak bardzo interesująca może być matma.
W tym artykule pokażę Ci jedne z najbardziej interesujących aplikacji, których możesz użyć na lekcji z zastosowaniem cyfrowych technologii. Istnieje wiele takich aplikacji dla uczniów w każdym wieku. Mamy szczęście, ponieważ dzięki tym aplikacjom sprawimy, że uczniowie polubią matematykę prowadzoną w zabawny sposób oraz pomożemy im w wyrównaniu braków w umiejętnościach. Większość tych aplikacji jest darmowych. Jedyna rzecz, którą musisz zrobić, to upewnić się, że Twoi uczniowie ściągną i zainstalują te aplikacje na swoich smartfonach lub komputerach. Zatem to dzieła!

Czytaj więcej

Szkoła – idealne miejsce do gry

Piotr Bachoński

Uczniowie nie mogą się doczekać kolejnej lekcji, stoją pod klasą podekscytowani, z wypiekami na twarzy. Dlaczego? Bo wiedzą, że będą grać! Na tym właśnie polega grywalizacja. Wykorzystuje mechanikę gier do zachęcenia ludzi, aby robili rzeczy, na które zazwyczaj nie mają ochoty lub nie wiedzą, że mogą zrobić je inaczej. Włączamy do naszych działań zabawę, by osiągnąć założony wcześniej, konkretny cel. W naszym przypadku jest to oczywiście cel edukacyjny. Przyznajmy, uczniowie nie wykazują spontanicznie pragnienia poznawania zawiłych mechanizmów tworzenia imiesłowu przysłówkowego uprzedniego. Nie rzucają się ochoczo do rozwiązywania równań z dwiema niewiadomymi lub badania problemów egzystencjalnych pantofelka. Pomimo wysiłków zapalonych pedagogów trudno przekonać przeciętnego ucznia, że powinien jednak pokochać imiesłów przysłówkowy uprzedni. I wtedy właśnie ostatnią deską ratunku może okazać się grywalizacja. Aby w pełni zrozumieć, czym ona jest, powinniśmy określić kilka kryteriów, które muszą zostać spełnione. Po pierwsze, to cel zastosowania grywalizacji – czyli nabycie przez uczniów określonych kompetencji: wiedzy, umiejętności i postaw.

Czytaj więcej

Lean i kaizen w zarządzaniu szkołą

Olga Oczkowska-Fiuk

Szkołę możemy porównać do przedsiębiorstwa, z tą różnicą, że zysków, które wypracowuje szkoła, nie mierzymy kwotowo, lecz w postaci wykształconych i przygotowanych do życia we współczesnym świecie młodych ludzi.

Jak każde przedsiębiorstwo szkoła ma swoich klientów. Są nimi uczniowie i ich rodzice. Załogę współtworzą nauczyciele, specjaliści, pracownicy administracyjni. Dyrektor szkoły stoi na czele załogi i jest odpowiedzialny za wszystkie procesy zachodzące w placówce. Od sposobu, w jaki zarządza tymi procesami, zależy jakość pracy szkoły, stopień zadowolenia klienta oraz satysfakcja pracowników.

Czytaj więcej