Szkoła – idealne miejsce do gry

Autor: Piotr Bachoński

Piotr Bachoński absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – filologia polska; ukończył podyplomowe studia z informatyki, zarządzania oświatą oraz Podyplomowe Studia Liderów Oświaty; nauczyciel, wicedyrektor szkoły, ekspert ds. awansu zawodowego nauczycieli; uzyskał trzy certyfikaty trenerskie; prowadzi szkolenia, warsztaty, webinaria z zakresu motywacji, oceniania, wizualizacji, myślenia krytycznego; autor i opiekun e-kursów dla nauczycieli, w tym dla nauczycieli języka polskiego; realizuje procesy kompleksowego wspomagania szkół; prelegent konferencji SEO, OSKKO, międzynarodowej Konferencji TOC; publikował w „Dyrektorze szkoły”.

W każdym zadaniu, które musimy w życiu wykonać,
znajduje się element zabawy.
Wystarczy go znaleźć, a wtedy bum! Praca staje się zabawą.

Mary Poppins

Uczniowie nie mogą się doczekać kolejnej lekcji, stoją pod klasą podekscytowani, z wypiekami na twarzy. Dlaczego? Bo wiedzą, że będą grać! Na tym właśnie polega grywalizacja. Wykorzystuje mechanikę gier do zachęcenia ludzi, aby robili rzeczy, na które zazwyczaj nie mają ochoty lub nie wiedzą, że mogą zrobić je inaczej. Włączamy do naszych działań zabawę, by osiągnąć założony wcześniej, konkretny cel. W naszym przypadku jest to oczywiście cel edukacyjny. Przyznajmy, uczniowie nie wykazują spontanicznie pragnienia poznawania zawiłych mechanizmów tworzenia imiesłowu przysłówkowego uprzedniego. Nie rzucają się ochoczo do rozwiązywania równań z dwiema niewiadomymi lub badania problemów egzystencjalnych pantofelka. Pomimo wysiłków zapalonych pedagogów trudno przekonać przeciętnego ucznia, że powinien jednak pokochać imiesłów przysłówkowy uprzedni. I wtedy właśnie ostatnią deską ratunku może okazać się grywalizacja. Aby w pełni zrozumieć, czym ona jest, powinniśmy określić kilka kryteriów, które muszą zostać spełnione. Po pierwsze, to cel zastosowania grywalizacji – czyli nabycie przez uczniów określonych kompetencji: wiedzy, umiejętności i postaw.

Bardzo ważnym jest, by nie stracić tego właśnie celu z oczu. Dobra zabawa może być oczywiście jedynym powodem naszych działań, np. w czasie zajęć integracyjnych, wycieczki klasowej, ale na co dzień powinniśmy pamiętać o tym, że grywalizacja ma prowadzić do uczenia się. Drugim niezbędnym warunkiem są emocje – konieczne dla wzbudzenia motywacji. Gra ma intrygować, zaciekawiać, zaskakiwać. Dobrze włączona w proces uczenia się grywalizacja buduje trwałą motywację wewnętrzną uczniów. Wpływają na to czynniki społeczne – poczucie przynależności do grupy i wspólnego osiągania celów. Jestem gorącym zwolennikiem takiej grywalizacji, gdzie zespół działa wspólnie, by wygrać.

Co więcej, zespoły nie muszą rywalizować między sobą, cała klasa może dążyć do wygranej, współpracując. Taki cel osiągniemy, wykorzystując rozbudowane gry (pokój zagadek) lub gamifikując cały proces uczenia się (temat na odrębne opracowanie). Warunek ostatni to wykorzystanie mechaniki gier – to takie mechanizmy, jak: nagradzanie, dostarczanie informacji zwrotnej (jakże pożądane w procesie uczenia się), rywalizowanie, zwyciężanie. Poprzez grywalizację możemy kształtować także pożądane wychowawczo cechy: poczucie odpowiedzialności za sprawę, chęć bycia uczciwym wobec innych. Co więcej z reguły pojawia się jakże pożądany efekt synergii. Wiedza, jaką uzyskują wszyscy uczniowie biorący udział w rozgrywce, jest większa niż ta, którą może wykazać się każdy z nich z osobna. Pamiętajmy jednak, aby grywalizacja działała, jej nieodłącznym elementem musi być zabawa.

Na podstawie:

J. Huinzinga, Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury.

P. Tkaczyk, Grywalizacja. Jak zastosować mechanizmy gier w działaniach marketingowych.

J. Siadkowski, Grywalizacja! Zrób to sam. Poradnik.