Notowanie – kluczowa strategia uczenia się

Notowanie – kluczowa strategia uczenia się

Autor: Piotr Bachoński

Piotr Bachoński absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – filologia polska; ukończył podyplomowe studia z informatyki, zarządzania oświatą oraz Podyplomowe Studia Liderów Oświaty; nauczyciel, wicedyrektor szkoły, ekspert ds. awansu zawodowego nauczycieli; uzyskał trzy certyfikaty trenerskie; prowadzi szkolenia, warsztaty, webinaria z zakresu motywacji, oceniania, wizualizacji, myślenia krytycznego; autor i opiekun e-kursów dla nauczycieli, w tym dla nauczycieli języka polskiego; realizuje procesy kompleksowego wspomagania szkół; prelegent konferencji SEO, OSKKO, międzynarodowej Konferencji TOC; publikował w „Dyrektorze szkoły”.

Są pewne strategie uczenia się tak stare jak samo nauczanie. Jedną z nich jest notowanie. Zapewne pierwsi nauczyciele nie myśleli o tej czynności jako o strategii uczenia się. Chodziło po prostu o utrwalenie przekazywanej ustnie wiedzy. Kiedy pojawiła się sformalizowana edukacja masowa, około 200 lat temu, notowanie także było jedną z podstawowych i naturalnych czynności ucznia. Jego zeszyt był często jedynym nośnikiem informacji, bo przecież podręczniki były cenne i najczęściej pozostawały w szkole, a do domu uczeń zabierał jedynie notatki w swoim zeszycie. Dlatego też stara szkoła  przykładała dużą wagę do prowadzenia notatek. Uczniowie kaligrafowali i słusznie. Wielka szkoda, że teraz kaligrafia jest w zasadzie nieobecna w szkole, tak jakbyśmy zapomnieli jaką rolę w rozwoju mózgu pełni jego współpraca z ręką i okiem. Zeszyty miały być prowadzone schludnie, notatki czytelne i regularnie sprawdzane. A później ten system nagle się załamał. Nie mam pojęcia, czy ktoś zrobił badania na ten temat (a mogłyby być fascynujące), ale można przypuszczać, że wielość różnych mediów spowodowała, że notatnik ucznia stracił na znaczeniu (pozornie), a wielu nauczycieli przestało postrzegać sprawdzanie zeszytów jako swój obowiązek. Uczniowie, nie mając poczucia, że to ważne, zamieniają swoje zeszyty w skład makulatury lub dzieło szalonego abstrakcjonisty. Stąd tak ważne są inicjatywy takie jak OK zeszyt.

Jakby tego było mało pojawił się wielki wróg notowania – karty pracy. Wbrew pozorom samodzielne notowanie jest czynnością wymagającą podjęcia wielu procesów rozwijających głębokie myślenie. Po pierwsze, żeby wykonać sensowną notatkę trzeba przeczytać tekst ze zrozumieniem. I myślę tu o prawdziwym zrozumieniu z zastosowaniem technik czytania „głębokiego”, a nie powierzchownego. Następnie należy dokonać analizy materiału tak, aby zdecydować, co jest ważne, istotne, a co można pominąć. Później trzeba podjąć decyzję, a jaki sposób materiał przedstawić. I tu otwiera się ocean możliwości: notatka linearna czy graficzna. A jeśli graficzna to: diagram, notatka Birkhenbill, rysowana definicja, mapa myśli, clustering, sketchnotka? A może tabela, notatka Cornella, łączona albo tabela?

Z tych wszystkich dylematów zwalnia ucznia karta pracy. Dostaje on gotowy wzór, który podpowiada mu, jakie informacje mają zostać zapisane i jak materiał ma być uporządkowany. Uczeń nie musi decydować, które informacje są najważniejsze, tylko wpisać je w wyznaczone miejsca. Jego aktywność ogranicza się do wyszukania danych w tekście. Teraz bardzo modne są karty pracy w formie sketchnotek. No cóż, są po prostu ładniejsze i to jedyna różnica. Na pewno nie rozwijają myślenia ani kreatywności uczniów, jak chcieliby twórcy takich szablonów. Co najwyżej kształcą dobry gust. Oczywiście ten typ notatek świetnie nadawałby się do uczenia tej umiejętności pod warunkiem, że to uczniowie samodzielnie by je wykonywali. Karty pracy mogą być jednak pożytecznym narzędziem, jednak służącym nie do nauki notowania, a treningu przed egzaminem, ponieważ arkusz egzaminacyjny to jedna wielka karta pracy.

Co w takim razie powinien robić nauczyciel? Może on:

  1. Prezentować uczniom różne rodzaje notatek i notować z nimi na różne sposoby (nie trzeba przeznaczać dodatkowego czasu na naukę samych technik).
  2. Pozwalać uczniom, by notowali w ten sposób, który im najbardziej odpowiada. Nie narzucać określonej techniki.
  3. Pamiętać o tym, że pierwsze próby notowania w określony sposób będą nieudane. Uczniowie muszą się danej metody nauczyć (miedzy innymi taki jest cel chodzenia do szkoły).
  4. Pamiętać o tym, że doskonalenie złożonych umiejętności (a taką jest notowanie), wymaga czasu niezbędnego do nabycia biegłości. Na początku  nie należy więc oceniać uczniów za efekt, a za postępy.

Pamiętajmy, że umiejętność notowania jest jedną z tych, które naprawdę są niezbędne dla funkcjonowania w życiu. Uczniowie, którzy jej nie opanują, będą mieli wielkie problemy na dalszych etapach edukacji i będą próbowali opracować materiał pamięciowo, co często kończy się klęską, ponieważ jest go zbyt dużo. Nie będą też mogli wykonywać wielu zawodów wymagających przetwarzania informacji. Notujmy więc!