Co z oczu… to z umysłu!

Co z oczu… to z umysłu!

Autor: Piotr Bachoński

Piotr Bachoński absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – filologia polska; ukończył podyplomowe studia z informatyki, zarządzania oświatą oraz Podyplomowe Studia Liderów Oświaty; nauczyciel, wicedyrektor szkoły, ekspert ds. awansu zawodowego nauczycieli; uzyskał trzy certyfikaty trenerskie; prowadzi szkolenia, warsztaty, webinaria z zakresu motywacji, oceniania, wizualizacji, myślenia krytycznego; autor i opiekun e-kursów dla nauczycieli, w tym dla nauczycieli języka polskiego; realizuje procesy kompleksowego wspomagania szkół; prelegent konferencji SEO, OSKKO, międzynarodowej Konferencji TOC; publikował w „Dyrektorze szkoły”.

W powiedzeniu: Co z oczu, to z serca, kryje się wielka mądrość. Rzeczy, zjawiska, których nie widzimy, są dla nas mniej istotne, zrozumiałe, ważne.  Dzieje się tak, ponieważ przetwarzanie obrazów uruchamia więcej struktur mózgowych niż przetwarzanie słów, łatwiej jest nam uwierzyć w coś, co widzimy.[1] Ponadto lepiej rozumiemy treści, które docierają do nas poprzez słowa i obraz jednocześnie. [2] Dlatego też, gdy uczymy innych, wizualizowanie jest niezbędne. Ułatwia rozumienie, ponieważ użycie figur angażuje wzrok i daje praktyczne doświadczenie, które ukonkretnia abstrakcyjne opisy, jakimi zwykle przekazywane są informacje.[3] Wizualizowanie wzmacnia też ślady pamięciowe. Badania Richarda Mayera pokazują, że 72 godziny po prezentacji słownej pamiętamy jedynie 10% treści. Jeśli w prezentacji słowa są wspierane obrazem, po 72 godzinach pamiętamy do 65%. Co więcej ślady pamięciowe są tak trwałe, że potrafią przetrwać 20 lat! To dlatego potrafimy rozpoznać po latach osobę, którą widzieliśmy tylko raz (Ja skądś Pana znam…).

Co więc powinniśmy zrobić w szkole? Aby informacja lepiej zapadała w pamięć, należy zastosować podwójne kodowanie. Polega ono na podawaniu informacji werbalnie i wizualnie. Pamiętajmy o tym, że mózg ludzki „myśli” obrazami. Jeśli kodujemy wizualnie, to uruchamiamy automatycznie także kanał werbalny, ponieważ w myślach nazywamy widziany obraz. Uruchamiamy więc dwa kanały percepcji, przez co znacznie wzmacniamy ślady pamięciowe. Kiedy kodujemy werbalnie, wypowiadamy jedynie słowa: na głos (audio zewnętrzne) lub w myślach (audio wewnętrzne). Można więc powiedzieć, że uruchamiając podwójne kodowanie, tak naprawdę kodujemy potrójnie: obraz, audio wewnętrzne, audio zewnętrzne. Dlatego tak istotne dla pamiętania jest wizualizowanie prezentowanych treści.

Jak już wspomnieliśmy, ludzki mózg myśli obrazami. Z tym zjawiskiem wiąże się pewien problem. Łatwo „zobaczyć” w wyobraźni kamień, kwiat, czy słonia. Co więcej, wręcz niemożliwe jest powstrzymanie naszej wizualnej wyobraźni od działania, nawet kiedy ktoś stawia przed nami zadanie ujrzenia czegoś, co nie istnieje, o ile jest to pojęcie konkretne.  Łatwo to sprawdzić. Wystarczy zamknąć oczy i poprosić kogoś, by zakazał nam wyobrażenia sobie, na przykład, różowego słonia. Natychmiast go „ujrzymy”. Niestety nie potrafimy „ujrzeć” pojęć abstrakcyjnych. Bardzo trudno zobaczyć koherentność. Dlatego musimy wykorzystać inny rodzaj wizualizacji. Plansze, zdjęcia, prezentacje, schematy, infografiki nie są dodatkiem, są kluczowe dla rozumienia i zapamiętywania. Wizualny język myśli wykorzystuje linie, diagramy, kolory, wykresy i wiele innych środków wyrazu oraz narzędzi, by zaobserwować związki, które byłoby trudno opisać w zwykłym języku.[4]

Wizualizacja może nam też pomóc w pracy wychowawczej z uczniem i to zarówno tym już dorosłym, jak i z przedszkolakiem. Jeśli nasi podopieczni są zablokowani, mają niską samoocenę, nie potrafią wskazać żadnych pozytywnych cech swojego charakteru, rozłóżmy przed nimi karty, najlepiej z rysunkami, i poprośmy, żeby wybrali tę, która ukazuje jakąś ich zaletę. O wiele łatwiej wskazać taką kartę niż zwerbalizować to, co nie chce nam przejść przez usta. Dlatego właśnie wszelkiego rodzaju karty są niezastąpionym narzędziem pracy tutorów i coachów. Obraz wyzwala przemyślenia i pozwala się interpretować (stąd bierze się magiczne dla niektórych osób działanie kart, każdy obraz przekaże dowolną  treść, którą chcemy mu nadać – nie należy tej tajemnicy zdradzać uczniom).

To prawda, że obraz może zastąpić tysiąc słów, dlatego zanim zdecydujemy się opowiedzieć uczniom o jakimś zjawisku, sprawdźmy, czy nie możemy mu go po prostu pokazać, wykorzystując na przykład technikę rysowanych definicji. A gdy uczeń już zrozumie… rozmawiajmy o nim bez końca.


[1] D. Roam, Narysuj swoje myśli. Gliwice 2016, s. 236

[2] Paivio A., Mental Imagery in asociative and memory, „Psychological Review”, 1969, s. 241 – 263 (za K. Józwik, Sz. Zwoliński, Myślenie wizualne w biznesie. Warszawa 2016)

[3] E. de Bono, Myślenie lateralne. Warszawa, 2015, s. 43

[4] E. de Bono, op.cit, s. 43